środa, 29 stycznia 2014

Utknęłam w drutach

I nie mogę się wygrzebać....

Choć miło się siedzi w fotelu z kocem na kolanach a czasami i z jakimś kotem. Lampka z najmocniejszą żarówą obok. Na stoliku gorąca herbatka i (niestety!) coś słodkiego... A robótki i tak się ciągną w nieskończoność. Może to dlatego, że wszystko bym chciała "na już"?!

Kamizelkopodobne ma być dla mnie. Na zimę oczywiście! Tegoroczną! Ha, ha, ha!
Akrylomoher, turecki.





To ma być sweter dla męża. Też na zimę, oczywiście! 
Charisma, YarnArt.



A tu ostatnie moje zakupki w Robin's Patchwork. Myślałam, że mnie natchną do szycia, zmobilizują, nakrzyczą, pogonią. Ale... są za ładne! Na razie niech jeszcze chwilkę poleżą. 


I śnieżnozimowe kotki. 
Na drzewie...






Na płocie...


I na elewacji... 





Pozdrawiam serdecznie! 



24 komentarze:

  1. Śliczna ta włóczka- chciałąbym się zmobilizowac i wydziergac coś. A i gratuluje zakupu cudnych Robinkowych tkanin- na pewno powstanie z nich coś pięknego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Cię niniejszym mobilizuję. :-) Dziergaj, dziergaj.
      A na te szmatki mam co najmniej 5 pomysłów....

      Usuń
  2. przecudne połączenie szarości i niebieskiego na pierwszym zdjęciu. Też tak mam, że jak mam jakiś ładny materiał to długo myślę zanim go na coś zużyję;) miałam ostatnio taki z brokatową nitką świąteczny i tak długo się zastanawiałam i go żałowałam, że w końcu zrobiłam z niego rękawicę kuchenną tylko, dla brata i a pozostała część poleży do świąt następnych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi! Ale te "leżące" też sprawiają wiele radości.

      Usuń
  3. Widzę,że u Ciebie akcja "druty " ... robótki już dosyć spore ...przyjemne kolorki i wzorki .... jeszcze kilka wieczorów i będziecie śmigać w ciepłych zimowych odzieniach ;)))
    szmatki zdecydowanie za ładne żeby tak od razu z nich szyć ;)))
    kotki ...♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! Oby to potrwało już tylko kilka wieczorków!!!! :-)
      Kotki, tak, zgadzam się. Zawsze są kochane!

      Usuń
  4. O dzierganiu na drutach nie mam pojęcia,kota żywego w domu tez nie mam ale twoje są prześliczne. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu - jeszcze nic straconego! To wszystko można szybko nadrobić! ;-)
      Dziękuję!

      Usuń
  5. Ależ smutno mi się zrobiło jak zobaczyłam te Twoje kociaki... Ten na drzewie jest identyczny jak nasza Mureczka, którą musieliśmy uśpić rok temu:(
    Oj, jak mi żal...

    A prace cudne, Aniu!! Sweter dla męża rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro z powodu kotka....

      Dziękuję.

      Usuń
  6. Ale z nich śliczne i zwinne tygryski! I te mordercze błyski w oku na widok ptaszka ;-)
    Robótki świetne, powodzenia w wykończeniu ich szybko, zwłaszcza te plecionki na mężowym swetrze mnie zachwyciły. Zimowe uściski Aneczko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, błyski mają. Na szczęście dla ptaszków, tylko na tych błyskach się kończy. Uściski!

      Usuń
  7. oj coś niesamowicie miluśnego dziergasz, sweter męża będzie świetny ( mojemu taki też by się przydał :)) a materiałki cudne - ja też kupiłam ale dmuchawce i jestem nimi zachwycona ale biorąc przykład z Ciebie jeszcze ich nie potnę - hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, hi! Do cięcia te tkaniny w ogóle się nie nadają! ;-)

      Usuń
  8. W Twoim poście kryje się cała prawda o robótkach! Podpisuję się pod nią obiema rękami i podziwiam Twoje prace. Sweter dla męża mógłby być dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      A sweterek następnym razem zrobię dla Ciebie! ;-)

      Usuń
  9. w Twoich kotkach jestem zakochana od samej maleńkości :))
    jacy przystojni panowie, ten z bujną czupryną jest numerem jeden ;)
    w kamizelce piękne zestawienie kolorków, ta wełna tak ma ? czy sama
    je tak połączyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotki są urocze. Gdybyś je mogła zobaczyć na żywo, poprzytulać i poczochrać - to chyba byś ich nikomu już nie oddała... Tak jak ja. Bo one przecież miały być tylko na "tymczas"....

      Wełenka tak ma. Piękny turkus, beże, siną biel, ecru i troszkę granatu. Cudo! Tylko dla ich kolorów kupiłam, choć gatunkowo nie jest to chyba najlepszy towar.
      Buziaki!

      Usuń
  10. Pracowita jesteś, fajnie się zapowiadają kamizelka i sweter. Ja też trochę potrafię ruszać drutami, ale przez te bransoletki nie mam czasu na nic.
    Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Twoje bransoletki to mistrzostwo świata! Próbowałam się kiedyś nauczyć - i nie dałam rady...
      Pozdrawiam! :-)

      Usuń
  11. a czasem chyba każdy tak ma, bo przecież wena tez musi mieć kiedyś wolne i... dzisiaj już wiem- nic na siłę - samo wróci :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby racja... Ale ten mój zastój trwa, i trwa, i trwa.... I końca nie widać! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wełna 1 cudna, ale drutów się nie tykam :):):)
    Zakupy udane, pewnie coś wspaniałego z Robinowych tkanin powstanie.
    Kotki w swoim żywiole fantastyczne :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fotki kotków rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś i piszesz do mnie!
Dziękuję za miłe komentarze.